Nieszczęśliwa porażka...

XXI. Kolejka Klasy Okręgowej, 04.05.2013 (Zabierzów)
Akademia Piłkarska 2011 Zabierzów - Jura Łobzów 0:1 (0:1)

Gocyk 20'

AP: Herdzik - Krauz, Skwarczeński, Matys, Ruszkiewicz, Kajak, Więckowski (46' Kowalik), Strojek, Królikowski, Owczarczyk (70' Rokosz), Salamon.

JURA: Jończyk - Gocyk, Żuraw, Guzik, Zięba, Cupiał (90 Pietroń), Boś (70 Lichota), Stachura, Jedynak (79 Czech), Spurna (88 Gardeła), Rzeźniczak 

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego wydawało się, że Akademia nie powinna mieć większych problemów z zainkasowaniem trzech punktów. Co prawda w dwóch ostatnich meczach wyjazdowych podopieczni Rafała Jędrszczyka wywalczyli tylko punkt, tym niemniej na swoim terenie w większości przypadków byli nieomylni.

I rzeczywiście pierwsze fragmenty meczu zdawały się potwierdzać, kto walczy w tej lidze o czołowe lokaty, a kto broni się przed spadkiem. Akademia zmarnowała pierwszą świetną okazję do objęcia prowadzenia już w 13 minucie, gdy w sytuacji sam na sam z Jończykiem przestrzelił Salamon. Kiedy wydawało się, że gol dla gospodarzy jest kwestią czasu, zupełnie nieoczekiwanie bramkę zdobyli przyjezdni. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, najprzytomniej w zamieszaniu w polu karnym zachował się Gocyk i z najbliższej odległości wepchnął piłkę do siatki. Zabierzowianie powinni odpowiedzieć w 28 minucie, ale Matys w dogodnej sytuacji, przeniósł piłkę nad poprzeczką.  Swoje szanse mieli też zawodnicy Jury. W 35 minucie tylko świetna interwencja Herdzika uchroniła Akademię przed stratą drugiego gola. Z kolei tuż przed przerwą piłka zatrzepotała w siatce gospodarzy, jednak arbiter słusznie nie uznał bramki, po tym jak napastnik Jury w momencie strzału był na spalonym. Po przerwie Akademia starała się rozgrywać piłkę w ataku pozycyjnym, ale jej akcje były schematyczne i zbyt wolne, zaś całość poczynań przypominała przysłowiowe bicie głową w mur. Goście mądrze bronili skromnego prowadzenia i wyprowadzali groźne kontry. Jedyna godna odnotowania sytuacja Akademii w tej części gry, miała miejsce w 74 minucie. Z rzutu wolnego w krótki róg uderzał Strojek, jednak Jończyk zdołał wybić piłkę. 

Tym samym Akademia doznała drugiej porażki na własnym stadionie w tym sezonie i to porażki bolesnej, bo zupełnie nieoczekiwanej, ale zarazem w pełni zasłużonej.