Punkt, który rodził się w bólach

W rozegranym w sobotę meczu 9 kolejki V ligi gr. II, AP Kmita Zabierzów zremisował na swoim stadionie z Kaszowianką Kaszów 2-2 i to pomimo faktu, że nasz zespół kończył to spotkanie w dziewiątkę. Gole dla AP Kmity zdobyli Maciej Papież oraz Wojciech Skotnicki. 

Historia pojedynków AP Kmity z Kaszowianką, w szczególności zaś tych rozgrywanych w Zabierzowie nakazywała spodziewać się emocjonującego i wyrównanego widowiska... które z dużym prawdopodobieństwem zakończy się remisem. Dość powiedzieć, że akurat tak się dziwnie składa, iż co dwa sezony AP Kmita na swoim obiekcie dzieli się punktami z ekipą z sąsiedniej Gminy Liszki. Najpierw w sezonie 2013/14 padł wynik 1-1, w sezonie 2015/16 było 0-0, zaś po kolejnych dwóch latach, czyli w sezonie 2017/18 bezpośredni pojedynek zakończył się remisem 2-2. W sobotnie popołudnie mieliśmy więc podtrzymanie tej ciekawie układającej się serii, za sprawą podziału punktów wskutek rezultatu 2-2. 

Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla gości z Kaszowa. W 14 minucie wychodzącego na czystą pozycję napastnika powalił na murawę Mirek, za co otrzymał karę indywidualną w postaci czerwonej kartki. Kara zespołowa, nadeszła równie szybko, gdyż z wolnego precyzyjnie pod poprzeczkę przymierzył Pachacz. Gospodarze potrzebowali kilku minut, by otrząsnąć się z takiego obrotu boiskowych wydarzeń, lecz przyznać przy tym trzeba, że z każdą minutą poczynali sobie coraz śmielej. Przyniosło to skutek w 32 minucie po bardzo ładnej akcji. Piłkę z lewej strony dośrodkował Nadopta, ta trafiła do Tyrały, który nie mając miejsca na oddanie strzału wypatrzył lepiej ustawionego Macieja Papieża. Ten nie zastanawiając się uderzył w dalszy róg bramki doprowadzając do remisu. 

Po zmianie stron zupełnie nie widać było liczebnego osłabienia AP Kmity. Podopieczni Marcina Rusina grali odważniej i niepokoili defensywę przyjezdnych. Najbliżej szczęścia był ponownie Papież, jednak po idealnym dośrodkowaniu Skotnickiego nie zdołał umieścić piłki w siatce. Chwilę później aktywny napastnik gospodarzy uderzył z ostrego kąta, ale z dobitką z najbliższej odległości spóźnił się Wojdała. Wreszcie miejscowi dopięli swego w 77 minucie. Po szybkiej akcji i strzale Juszczyka fatalny błąd popełnił Wiewióra. Z prezentu skorzystał Skotnicki, który dopadł do wypuszczonej przez bramkarza piłki i z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki. Nie był to jednak koniec emocji w tym spotkaniu. Choć AP Kmita zdawał się kontrolować sytuację to jeden błąd w wyprowadzeniu piłki przez Lekkiego był bardzo kosztowny w skutkach, gdyż szybką kontrę precyzyjnym strzałem z najbliższej odległości wykończył Kiełbus. Sytuacja naszego zespołu dodatkowo skomplikowała się po tym, jak Świder za odkopnięcie piłki otrzymał drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Pomimo gry w podwójnym osłabieniu, wynik do końca nie uległ już zmianie. 

Z pewnością po meczu pozostaje niedosyt, gdyż Kaszowianka bez wątpienia była drużyną do ogrania, choć mając na względzie losy tej potyczki, można raczej mówić o zdobyciu jednego punktu niż stracie dwóch. 

AP Kmita Zabierzów - Kaszowianka Kaszów 2-2 (1-1)

0-1 Pachacz 15' 
1-1 Papież 32' 
2-1 Skotnicki 77'
2-2 Kiełbus 82' 

AP Kmita: Mucha - Nadopta (81' Kawałek), Śliwiński, Mirek, Juszczyk - Świder, Lekki, Tyrała, Skotnicki, Wojdała - Papież (87' Dobosz)

Kaszowianka: Wiewióra - Klima, Pabiś, Kiełbus, Talowski (87' Cebula), Soból (46' Pamuła), Pachacz, Pikuła, Sotwin (71' Jaskowski), Arynin, Kołodziejczyk (60' Gala)