Świąteczne prezenty

W rozegranym w Wielką Sobotę meczu 14 kolejki rozgrywek o mistrzostwo krakowskiej piątej ligi, Akademia Kmita przegrał na własnym stadionie z Piastem Wołowice 2-3 (1-1). Gospodarze zajmowali się w tym spotkaniu głównie rozdawaniem prezentów, z czego skrzętnie skorzystali przyjezdni, wywożąc z Zabierzowa trzy punkty. Na wyższą ocenę zasłużył jedynie Piotr Więckowski, autor obu trafień dla Kmity. 

Mecz ten był pojedynkiem sąsiadów w ligowej tabeli. Piast wyprzedzał bowiem Akademię Kmita zaledwie o jeden punkt. Obie drużyny zanotowały przeciętny start w rundzie rewanżowej, przy czym kalendarz gier był zdecyzdowanie trudniejszy dla podopiecznych Henryka Szymanowskiego. Po dotkilwej porażce w Proszowicach, AP Kmita wywalczył cenny punkt w Podgórzu. Piast Wołowice w pierwszych wiosennych grach mierzył sie natomiast z outsiderami ligi. Najpierw zremisował na wyjeździe z Tramwajem (0-0), dla którego był to pierwszy punkt w całych rozgrywkach. Następnie zespół z Wołowic uległ u siebie Pozowiance (1-2). Tym bardziej przed pierwszym gwizdkiem sędziego wydawało się, że to AP Kmita jest faworytem spotkania. 

I rzeczywiście piłkarsko lepiej prezentowali się gospodarze. Niestety jakakolwiek taktyka nie może okazać się skuteczna, jeśli przez całe spotkanie popełnia się tak dużo błędów indywidualnych. Rozdawanie prezentów dla przyjezdnych rozpoczął w 17 minucie Szostak, który wślizgiem wyłożył piłkę Łęckiemu. Napastnik gości nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem piłki w siatce, obok bezradnego Herdzika. Po stracie bramki, rozpoczął się najlepszy okres gry AP Kmity. Szybko, bo już w 25 minucie zaowocowało to wyrównaniem. Na płaski i silny strzał zza pola karnego zdecydował się Więckowski. Uderzona piłka odbiła się jeszcze od prawego słupka bramki strzeżonej przez Bębenka i ostatecznie wpadła do siatki. Bramka wyrównująca ożywiła gospodarzy, którzy zepchnęłi Piasta do momentami rozpaczliwej obrony. W 30 minucie mogło być 2-1 dla AP Kmity, jednak piłka po strzale Matacza, tylko obiła poprzeczkę bramki gości.

Druga połowa rozpoczęła się od ataków gospodarzy. Nie stworzyli oni sobie jednak wielu dogodnych okazji do objęcia prowadzenia. Goście schowani na własnej połowie i czekajacy na błędy AP Kmity, zostali nagrodzeni w 60 minucie. Tym razem prezent pochodził od Herdzika, który wyłożył piłkę Hajdudze, a ten uderzeniem w długi róg dał Piastowi prowadzenie. Bramka ta jeszcze nie podłamała zespołu Henryka Szymanowskiego. Najpierw bliski wyrównania był Więckowski, ale jego strzał zatrzymał się na słupku bramki gości. Ten sam zawodnik doprowadził do wyrównania w 71 minucie. Do zagranej od Skórskiego prostopadłej piłki szybciej dopadł co prawda Bębenek, jednak wybijał on ją tak niefortunnie, że ta odbiła się od Więckowskiego, który sprzed samej lini bramkowej wpakował ją do siatki. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, raz jeszcze dała o sobie znać dziurawa obrona gospodarzy. Trzeci prezent w tym meczu był do spółki dziełem Wysokińskiego oraz Skwarczeńskiego. Pozostawili oni tyle miejsca Mitanie, że ten po prostu nie mógł spudłować z siedmiu metrów po dograniu także mającego mnóstwo miejsca i czasu Budziaszka. W samej końcówce rozpaczliwe ataki AP Kmity nie przyniosły już zmiany wyniku i to goście mogli świętować zwycięstwo. Zimny prysznic na głowy zawodników AP Kmity, spadł zatem na nich już na dwa dni przed lanym poniedziałkiem. 

Okazja do rehabilitacji w sobotę, 26 kwietnia. O godzinie 17:00 AP Kmita zagra w Kryspinowie z miejscowym Lotnikiem, a więc kolejnym sąsiedem w ligowej tabeli. Oby z lepszym skutkiem, niż w dniu wczorajszym.

AP Kmita Zabierzów - Piast Wołowice 2-3 (1-1)

0-1 Łęcki 17' 
1-1 Więckowski 25'
1-2 Hajduga 60'
2-2 Więckowski 71'
2-3 Mitana 85' 

AP Kmita Zabierzów: Herdzik - Owczarczyk (85' Boroń), Skwarczeński, Szostak (46' Wysokiński), Popowicz - Jandura, Więckowski, Kowalik (80' Kaliś), Matacz (46' Trólka), Skórski - Wcisło

Piast Wołowice: Bębenek - Łosek, Owca, Kuć, Morawski - Hajduga (74' Mitana), Widor (90' Królik), Jasiołek, Budziaszek, Tomczak (72' Korczek) - Łęcki