Pechowa porażka, AP Zabierzów - Lotnik Kryspinów 0-1

W swoim czwartym meczu w sezonie, Akademia doznała drugiej porażki. Trzy punkty z Zabierzowa wywiózł Lotnik Kryspinów dzięki szczęśliwej wygranej 1-0. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył w 25 minucie Zieliński. Zarówno przyjezdni, jak i gospodarze przestrzelili w tym meczu po rzucie karnym.

Po wysokim zwycięstwie w wyjazdowym meczu z Piastem Wołowice, wszyscy przybyli na stadion w Zabierzowie liczyli na kolejną zdobycz punktową w spotkaniu z Lotnikiem. Już w pierwszych minutach meczu, Akademia zepchnęła gości do defensywy. Najpierw w 4 minucie strzał głową Szostaka z najwyższym trudem odbił Jakubiszyn, zaś dobitka Boronia poszybowała ponad bramką. Chwilę później po dograniu Boronia ładnie uderzał Skórski, jednak bramkarz Lotnika znów spisał się bez zarzutu. W 20 minucie powinno być 1-0 dla Akademii, jednak w decydującym momencie Boroń zamiast podać piłkę do jednego z partnerów czekających tuż przed bramką, wyłożył ją ... Jakubiszynowi. I jak to w piłce zwykle bywa, niewykorzystane sytuacje lubią się zemścić. Tak też stało się w minucie 25, kiedy to Lotnik stworzył jedyną godną odnotowania akcję w pierwszej połowie i do tego w dość kuriozalnych okolicznościach objął prowadzenie. Na płaski strzał z dalszej odległości zdecydował się nieobstawiony Zieliński. Wolno toczącą się piłkę odprowadzał stojący w tej sytuacji jak "zaczarowany" Wiecheta, a ta tuż przy słupku wpadła do siatki. Taki obrót boiskowych wydarzen nie zniechęcił podopiecznych Jerzego Kowalika. W dalszym ciągu to Akademia była stroną zdecydowanie dominującą, jednak ciągle brakowało skuteczności. Szczególnie zawiódł Boroń, który w 33 minucie w sytuacji sam na sam trafił w poprzeczkę.

Po przerwie przyjezdni wyciągnęli wnioski z pierwszej części gry i nie pozwalali Akademii na stworzenie tak wielu dogodnych okazji. Przy tym sami starali się zdobyć drugiego gola. W 60 minucie na strzał z dystansu zdecydował sie Basiński. Piłka obiła się jeszcze od jednego z zawodników Akademii, czym znacznie utrudniła interwencję Wiechecie, jednak ten ostatni spisał się bez zarzutu. W 67 minucie sędzia główny zdecydował się podyktować rzut karny za zagranie ręką Skwarczeńskiego. Sytuacja ta wzbudziła sporo kontrowersji, ponieważ obrońca Akademii został nastrzelony z bliskiej odległości. Tym niemniej goście zmarnowali szansę na podwyższenie prowadzenia, poniewż intencje strzelca w pełni wyczuł Wiecheta. Obroniona jedenastka nie pobudziła jednak Akademii, których starania przypominały momentami przysłowiowe walenie głową w mur. Mimo tego, do gospodarzy szczęście mogło usmiechnąć się w doliczonym czasie gry. Tym razem sędzia wskazał na wapno po zagraniu reką jednego z obrońców Lotnika. Do piłki podszedł Skórski, jednak nie trafił w bramkę. Nie powtórzył się zatem scenariusz z meczu z Podgórzem, w którym to Akademia wyrównującego gola zdobyła właśnie w ostatniej akcji meczu. Szkoda, bo nasz zespół rozegrał najlepszy mecz w roli gospodarza w tym sezonie, a pomimo tego nie mógł po ostatnim gwizdku sedziego cieszyć się z jakiejkolwiek zdobyczy punktowej.

Akademia Piłkarska 2011 Zabierz&´w - Lotnik Kryspinów 0-1 (0-1)

0-1 25' Zieliński

AP Zabierzów: Wiecheta - Skotnicki, Szostak, Skwarczeński, Majgier - Marzec (78 Góra), Wcisło, Więckowski (74 Pryga), Ciękosz (64 Kuflik), Skórski - Boroń (46 Trólka)

Lotnik Kryspinów: Jakubiszyn - Meus, Kuraś, Jurek, Basiński - Wieczorek, Sadko, Kwater (87 Krzystyniak), Twaróg, Pospóła - Zieliński (82 Gwóźdź)