Pozbawieni złudzeń w 30 minut: Akademia Piłkarska Zabierzów - Clepardia Kraków 0-4

Tylko 30 minut potrzebowała Clepardia do tego, aby pozbawić nasz zespół jakichkolwiek marzeń o awansie do IV ligi. Wynik 0-4 mówi wszystko i jest niefortunnym zwieńczeniem całkiem udanego sezonu w wykonaniu Akademii.

 

Akademia Piłkarska 2011 Zabierzów - Clepardia Kraków 0-4 (0-4)

0-1 Michalski 6, 0-2 Michalski 19, 0-3 Bosak 21, 0-4 Kulewicz 30

AP 2011 Zabierzów: Herdzik - Wysokiński (55 Ruszkiewicz), Krauz (34 Matys), Skwarczeński (38 Zalewski), Owczarczyk - Królikowski, Skórski, Kowalik (72 Ramut), Więckowski, Kajak - Salamon

Clepardia Kraków: Cieślik - Zębala, Skotniczny, Rębisz, Gumula - Kwaśny (76 Kruszec), Bosak (87 Kitliński), Błasiak (62 Wach), Kulewicz (79 Kopeć) - Mączyński, Michalski

Takiego rozwoju wypadków, chyba nikt ze zgromadzonych w sobotnie popołudnie na stadionie przy ul. Sportowej 2 nie mógł przewidzieć. Akademia, która nosiła się z zamiarem skomplikowania sytuacji Zieleńczance, została rozbita przez (formalnie) grającą już o nic Clepardię. Wyjątkowo zmotywowanym gościom wystarczyły dwa kwadranse, aby pozbawić Akademię złudzeń co do tego, że awans stanie się możliwy. Kto wie, jak potoczyłby się ten mecz, gdyby w pierwszej jego akcji więcej szczęścia miał Owczarczyk, którego strzał z bliskiej odległości odbił Cieślik. Przez pierwsze fragmenty, Akademia nie schodziła z połowy przyjezdnych, jednak wystarczyła jedna kontra, aby to Clepardia wyszła na prowadzenie. W 6 minucie pięknym, technicznym strzałem zza szesnastki Herdzika zaskoczył Michalski. Ta bramka wyraźnie zdeprymowała Akademię, która zupełnie straciła pomysł na rozgrywanie meczu, a dodatkowo popełniała fatalne błędy w obronie. Jeszcze w 15 minucie piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Skwarczeński, jednak chwilę później swojego drugiego gola zdobył Michalski, który wykorzystał świetne dogranie z prawej strony Mączyńskiego. W 21 minucie było już 0-3, gdy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, najprzytomniej w polu karnym znalazł się Bosak i z najbliższej odległości strzałem głową pokonał Herdzika. Wreszcie w 30 minucie gospodarzy pognębił Kulewicz, który wpakował piłkę do siatki po dokładnym zagraniu Michalskiego. Akademia odpowiedziała jedną sytuacją, jednak w niezłej sytuacji Skórski uderzył nad bramką. O drugiej połowie można powiedzieć tyle, że się odbyła. Akademia starała się zdobyć choćby honorowego gola, zaś goście zadowoleni z wysokiego prowadzenia nie forsowali specjalnie tempa, mądrze się broniąc i kilka razy wyprowadzając groźne kontry. Dwie najlepsze okazje stworzyli sobie między 68, a 70 minutą. Najpierw tuż obok słupka uderzał najlepszy tego dnia na boisku Michalski, a następnie w sytuacji sam na sam, Bosak uderzył w sam środek bramki Herdzika. Akademia najlepsze okazje zmarnowała w samej końcówce meczu. W 87 minucie dogrania Skórskiego nie wykorzystał Salamon, a następnie strzał Zalewskiego z 16 metrów bez większych problemów wybronił Cieślik.

Akademia rozegrała tym samym najgorszy mecz w najmniej odpowiednim momencie. Mimo wszystko trzeba jednak powiedzieć, że w całym sezonie nasz zespół pokazał się z dobrej strony. Dość powiedzieć, że w pierwszym roku gry na piątoligowych boiskach, Akademia walczyła do końca o utrzymanie, a w obecnych rozgrywkach aż do ostatniej kolejki miała realne szanse na wywalczenie awansu do wyższej ligi. Progres jest zatem wyraźnie widoczny. Niech zatem ten wyjątkowo nieudany mecz z Clepardią, nie przysłoni całościowego obrazu tej drużyny, który jest dużo bardziej pozytywny, niż pokazał to w sobotnie popołudnie.