Zła passa przełamana: AP Zabierzów - Przemsza Klucze 1-0

Po serii pięciu kolejnych meczów bez zwycięstwa, wreszcie przełamanie nastąpiło w meczu z wyżej notowaną Przemszą Klucze. Po bardzo dobrym, emocjonującym i obfitującym w dużą liczbę sytuacji podbramkowych meczu, Akademia wygrała 1-0. Jedyny gol autorstwa Skwarczeńskiego, padł w 53 minucie.

Od początku widać było, że oba zespoły nastawiły się na grę ofensywną tak, aby zainkasować trzy cenne punkty. Nasz zespół zdziesiątkowany kartkami i kontuzjami oraz meczem juiorów w Sułkowicach, ponownie musiał wyjść w eksperymentalnym zestawieniu. Pierwszą, świetną okazję zmarnował w 27 minucie Nawrocki, gdy w sytuacji sam na sam przymierzył w słupek. Odpowiedź przyjezdnych nadeszła niemal natychmiast - po dośrodkowaniu z prawej flanki, najwyżej w polu karnym wyskoczył Bieda. Po jego strzale piłka szczęśliwie dla gospodarzy odbiła się jednak tylko od poprzeczki. Ten sam zawodnik minimalnie pomylił się w 42 minucie, gdy po płaskim uderzeniu futbolówka nieznacznie minęła lewy słupek. Bieda jeszcze raz przed przerwą dał o sobie znać, lecz po uderzeniu zza pola karnego piłka ponownie obiła poprzeczkę bramki strzeżonej przez Herdzika.

Druga połowa lepiej rozpoczęła się dla Akademii, która objęła prowadzenie w 53 minucie. Po centrze z rzutu rożnego w polu karnym najwyżej wyskoczył Kapusta, a zgraną przez niego piłkę z najbliższej odległości do siatki skierował Skwarczeński. Od tego momentu gospodarze zbyt głęboko cofnęli się pod własną bramkę, stąd raz po raz szanse stwarzała sobie Przemsza. W dogodnych sytuacjach goście albo pudłowali (57, 61 minuta) albo kapitalnie bronił Herdzik (64 i dwukrotnie 90 minuta). Przy odrobinie zimnej krwi, także nasz zespół mógł podwyższyć skromne prowadzenie. Szczególnie dotyczy to 80 minuty, kiedy w sytuacji oko w oko z Łaskawcem znalazł się Kuflik. Bramkarz gości wybronił ten strzał, jak również dobitkę Zalewskiego. Po nerwowej końcówce, Akademii udało się ostatecznie przełamać złą passę i zdobyć jakże ważne w kontekście walki o utrzymanie punkty.

Na odnotowanie zasługuje również debiut w pierwszym składzie Piotra Więckowskiego. Z całą pewnością debiut niezwykle udany, bowiem piłkarz na codzień wystepujący w drużynie juniorów zdominował środek pola i bardzo mądrze rozdzielał piłki. Bez ryzyka można powiedzieć, że był najlepszym pilkarzem w bardzo dobrym meczu, jaki przyszło obejrzeć w sobotnie popołudnie w Zabierzowie. I rzecz jasna co najważniejsze - okraszonym zwycięstwem gospodarzy.

AP Zabierzów: Herdzik - Drewniak, Kapusta, Skwarczeński, Ruszkiewicz - Datoń, Zalewski, Więckowski, Kuflik, Nawrocki - Całek (70' Mistak)

Przemsza Klucze: Łaskawiec - Słaboń, Guguła, Mucha, Porcz - Curyło, Osuch (60' Barczyk), Ziębiński - Kulawik, Mól, Bieda (60' Majcherkiewicz)