Zdecydowały karne

W rozegranym w środę meczu ćwierćfinału Pucharu Polski (Rejon Kraków), AP Kmita zremisował ze Słomniczanką Słomniki 2-2 (1-1). Do półfinału awans uzyskał ostatecznie zespół gości, który lepiej wykonywał rzuty karne, zwyciężając w nich 4-2. 

Faworytem meczu niewątpliwie była Słomniczanka, nie tylko z racji występów w wyższej lidze, ale także w obliczu dużych osłabień kadrowych w drużynie AP Kmity. Wystarczy wspomnieć, że poza kontuzjowanymi od dłuższego czasu Szafranem, Mlostkiem oraz Rysiem, trener Marcin Rusin z różnych względów nie mógł skorzystać z usług Papieża, Wojdały, Lekkiego, Skotnickiego, Górala, czy Markowskiego, a wprowadzony w drugiej połowie Pawlak również nie był w pełni dysponowany. Szansę dostało zatem kilku zawodników, którzy ostatnio występowali w mniejszym wymiarze i pokazali się z bardzo dobrej strony na tle silnego przeciwnika. Goście objęli prowadzenie w 31 minucie po pięknym trafieniu najlepszego ich zawodnika w tym meczu - Kozieła. Nasz zespół odpowiedział tuż przed przerwą dzięki precyzyjnemu uderzeniu głową Śliwińskiego. 

W przerwie wyraźnie niezadowolony takim przebiegiem spotkania trener przyjezdnych dokonał aż trzech zmian, ale nie wpłynęło to na obraz gry. Dość powiedzieć, że długimi fragmentami to AP Kmita posiadał inicjatywę i utrzymywał się przy piłce w ataku pozycyjnym, rozgrywając bardzo dobre zawody. Gdy wszyscy zebrani powoli wypatrywali rzutów karnych, kolejny raz przypomniał o sobie Kozieł, który przymierzył w okienko z rzutu wolnego. Podopieczni Marcina Rusina nie poddali się i w samej końcówce przycisnęli zawodników ze Słomnik. Przyniosło to skutek w 88 minucie, gdy w polu karnym sfaulowany został w momencie strzału Tyrała. Sam poszkodowany pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. 

O losach awansu zdecydowały więc rzuty karne. Te lepiej wykonywali goście, wykorzystując wszystkie z czterech jedenastek. Drogę do siatki po stronie AP Kmity znaleźli Tyrała oraz Śliwiński. Strzał Dobosza obronił Kozub, zaś próba "podcinki", a w rzeczywistości nic innego jak bezmyślne i wręcz lekceważące wcześniejszy wysiłek całego zespołu kopnięcie piłki w kierunku bramki przez Kawałka zakończyło się przeniesieniem jej nad bramką. 

AP Kmita Zabierzów - Słomniczanka Słomniki 2-2 (1-1) karne 2-4

0-1 Kozieł 31'
1-1 Śliwiński 43' 
1-2 Kozieł 83' 
2-2 Tyrała 88' (karny)

AP Kmita: Mucha - Kawałek, Śliwiński, Mirek, Juszczyk - Kukiełka (60' Piotrowicz), Nadopta, Dobosz, Tyrała, Kwiatkowski (80' Pawlak) - Świder 

Słomniczanka: Kozub - Strona (46' Rodrigo), Berliński (65' Dębowski), Filipek (46' Wszołek), Khyshchenko, Kozieł, Kasza, Bieszczanin, Sarota, Widuch (75' Ciszewski), Warchoł (46' Rojek)