Punkt, który trzeba szanować

W rozegranym w sobotę meczu 6 kolejki V ligi gr. II, AP Kmita Zabierzów zremisował na wyjeździe z Nadwiślanem Kraków 1-1. Gola na wagę jednego punktu dla naszego zespołu zdobył z rzutu karnego Arkadiusz Lekki. 

Nie był to łatwy mecz dla podopiecznych Marcina Rusina, którego z powodu zawieszenia za czerwoną kartkę otrzymaną po meczu w Wołowicach na ławce zastępował w tym dniu Artur Gaweł. Nadwiślan, który przed tym spotkaniem nie zdobył jeszcze choćby punktu wyszedł wyjątkowo zdeterminowany, aby wreszcie ten stan rzeczy zmienić. Początek należał do gospodarzy, którzy lepiej czuli się na sztucznej murawie, na której występują na co dzień. Dopiero w 25 minucie AP Kmita stworzył pierwszą wartą odnotowania sytuację, ale jego strzał został zblokowany. Chwilę później na strzał z dystansu zdecydował się debiutujący w meczu ligowym Filip Dobosz, lecz posłał piłkę obok słupka. W 30 minucie Świder starał się przelobować Kawę, ale i tym razem piłka minęła bramkę miejscowych. W odpowiedzi Nadwiślan powinien objąć prowadzenie, jednak piłkę z linii bramkowej przytomnie wybił Śliwiński. Przed przerwą najlepszą sytuację z naszej strony miał z kolei Skotnicki, ale w sytuacji sam na sam oddał zbyt lekki strzał, z którym poradził sobie bramkarz gospodarzy. Przed pauzą trzykrotnie gorącą zrobiło się w polu karnym AP Kmity, jednak wynik nie uległ zmianie. 

Po zmianie stron Nadwiślan szybko dopiął swego i po stałym fragmencie gola zdobył były zawodnik AP Kmity Artur Czarnik. W 66 minucie bliski wyrównania był Śliwiński, jednak jego strzał odbił się od słupka. Zawodnicy AP Kmity domagali się jeszcze podyktowania w tej sytuacji rzutu karnego, gdyż piłka odbił się od ręki jednego z obrońców. Gwizdek arbitra pomimo tego nie wybrzmiał. W 73 minucie znów bliski szczęścia był Śliwiński, lecz ponownie nie zdołał skierować piłki w światło bramki. Dopiero w 79 minucie sędzia główny wskazał na jedenasty metr po faulu na Wojdale. Pewnym egzekutorem rzutu karnego okazał się Lekki. Chwilę później po bardzo dobrej akcji Papieża i dośrodkowaniu z bocznego sektora, Kawa nie dał się pokonać Juszczykowi. Piłkę meczową miał za to Kromka, ale napastnik Nadwiślanu posłał piłkę tuż obok słupka bramki strzeżonej przez Długopolskiego. 

Z przebiegu spotkania remis należy uznać za wynik zasłużony. Po czterech kolejnych ligowych wyjazdach, AP Kmita wraca wreszcie do domu. W najbliższą sobotę w Zabierzowie naszym rywalem będzie świetnie spisujący się w pierwszej części sezonu Prokocim Kraków.  

Nadwiślan Kraków - AP Kmita Zabierzów 1-1 (0-0)

1-0 Czarnik 50' 
1-1 Lekki 80' 

Nadwiślan: Kawa - Rodzeń, Polachow (81' Kromka), Czarnik, Lepiarz, Smbatyan, Ścieszka, Sala, Zevallos, Maurer (65' Szymański), Chwastek 

AP Kmita: Długopolski - Kawałek (60' Nadopta), Śliwiński, Lekki, Skotnicki (60' Papież) - Świder (75' Kukiełka), Markowski (46' Juszczyk), Dobosz, Mirek (84' Piotrowicz), Pawlak - Wojdała