Zaległości odrobione, Piekary pokonane; Tęcza - AP Kmita 2-4

W zaległym meczu 23 kolejki A klasy gr. II, AP Kmita Zabierzów pokonał na wyjeździe Tęczę Piekary 4-2. Dwa gole dla naszego zespołu zdobył najskuteczniejszy strzelec w tym sezonie Tomasz Świder, a po trafieniu dołożyli także Konrad Kwiatkowski oraz Kacper Woźniak. 

W środowym spotkaniu niewątpliwie większa presja ciążyła na gospodarzach, którzy na ten moment są blisko degradacji do B klasy. Wszelkie atuty były jednak w rękach i nogach AP Kmity. Podopieczni Marcina Rusina po niedzielnej wpadce ze Strażakiem, chcieli jak najszybciej zmazać plamę i pokazać, że w każdym meczu celem są wyłącznie trzy punkty. Trener Marcin Rusin dokonał też kilku zmian w składzie w porównaniu z ostatnią kolejką. W efekcie miejsce w pierwszej jedenastce przypadło Nadopcie, Mlostkowi, Olkuskiemu i Góralowi.

Środowy mecz toczony w wysokiej temperaturze nie był delikatnie mówiąc wielkim widowiskiem i szczególnie do przerwy działo się niewiele. Zadania nie ułatwiała też murawa, na której ciężko było wymienić bezproblemowo kilka dokładnych podań. Jedyną bramkę w tym fragmencie gry zdobył Świder, który z bliska wepchnął piłkę do siatki, wykorzystując bierną postawę formacji obronnej gospodarzy. Chwilę później płaski strzał ze środka pola karnego odbił w dobrym stylu Bojda, zaś chwilę później Olkuski po szybkiej kontrze zamiast do lepiej ustawionego Świdra, starał się wyłożyć piłkę Markowskiemu, w czym połapali się miejscowi. Tęcza w zasadzie tylko raz zagroziła AP Kmicie, ale w zamieszaniu pod bramką Długopolskiego, ostatecznie piłkę wybili obrońcy.   

Po zmianie stron jak w wielu innych meczach w tym sezonie, wraz z każdą upływającą minutą widoczna była różnica w przygotowaniu fizycznym. Zawodnicy AP Kmity gdy tylko nieco szybciej zaczynali operować piłką, to gospodarze nie nadążali za ich atakami. Przyznać jednak należy, że gol na 2-0 padł w dość niecodziennych okolicznościach. Z rzutu wolnego Świder dogrywał bowiem piłkę w pole karne, ale ta mijając wszystkich po drodze, zatrzymała się dopiero w siatce. Wynik na kwadrans przed końcem podwyższył Kwiatkowski, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z bocznej strefy i nie dał szans Bojdzie. Zadowoleni wysokim prowadzeniem goście, zupełnie niepotrzebnie oddali inicjatywę Tęczy. Zapędy miejscowych trzykrotnie hamował Długopolski. Bramkarz AP Kmity skapitulował jednak w 82 minucie, po precyzyjnym strzale głową Jasiołka z najbliższej odległości. W doliczonym czasie gry padły jeszcze dwa gole. Najpierw na 4-1 wynik podwyższył Woźniak, który popisał się sprytną podcinką. Docenić należy w tej akcji również wcześniejsze rozegranie piłki pomiędzy Świdrem i Ramutem i asystę tego ostatniego. Wynik spotkania ustalił Steczko, którego trafienie z dystansu było ozdobą tego spotkania.   

Wygrana cieszy, gdyż niejako przy okazji pozwoliła skutecznie zamknąć usta wszystkim tym, którzy od kilku dni snuli spiskowe teorie na temat zaangażowania naszego zespołu i postawy w meczu z Tęczą. Paradoksalnie to także dzięki takim dość mocno niepoważnym głosom, charakterystycznym dla osób które postanowiły najwidoczniej rozstać się z rozumem, łatwiej o motywację właśnie w takich meczach. 

Tęcza Piekary - AP Kmita Zabierzów 2-4 (0-1)

0-1 Świder 18'
0-2 Świder 51' 
0-3 Kwiatkowski 75' 
1-3 Jasiołek 82' 
1-4 Woźniak 90+1' 
2-4 Steczko 90+2' 

AP Kmita: Długopolski - Nadopta, Szafran, Śliwiński (46' Lekki), Skotnicki (70' Wójcik) - Ryś (46' Kwiatkowski), Mlostek, Olkuski (60' Woźniak), Markowski, Góral (70' Ramut) - Świder 

Tęcza: Bojda - Kina, S. Królik, Pitra, Kozioł, M. Królik, Soból, Warzecha, Suski, Jasiołek, Steczko