Nagrodzeni za walkę do końca; Orlęta Rudawa - AP Kmita Zabierzów 1-2

Po naprawdę dobrym i zaciętym spotkaniu, AP Kmita pokonał w Rudawie miejscowe Orlęta 2-1, stawiając następny krok w drodze do awansu, który zbliża się z każdą kolejką. Gole dla naszego zespołu zdobyli Świder i Góral. 

Dla wszystkich, którzy w niedzielne południe mimo niesprzyjającej aury wybrali się do Rudawy, z całą pewnością nie był to stracony czas. W padającym deszczu Orlęta i AP Kmita stworzyły widowisko stojące na wysokim poziomie. Od początku lepiej piłką operowali podopieczni Marcina Rusina, choć trzeba przyznać, że nie przekładało się to na efekty w postaci choćby podbramkowych spięć. Strzały z dystansu były z kolei niecelne, a na rywalach nie robiły wrażenia także stałe fragmenty gry. Orlęta nastawiły się głównie na kontrataki, choć też obrona gości nie miała większych problemów z ich rozbijaniem. Najbliżej szczęścia miejscowi byli tuż przed przerwą, ale po uderzeniu z woleja piłka nieznacznie minęła prawy słupek bramki Długopolskiego. 

Po przerwie już pierwsza akcja Orląt przyniosła im rzut karny. W polu karnym Całek wypuścił piłkę przed Długopolskiego, który przy interwencji zaczepił napastnika gospodarzy. Sędzia wskazał więc na wapno, a sam poszkodowany pewnym strzałem otworzył wynik zawodów. Po raz kolejny wiosną AP Kmita zmuszony był więc gonić wynik i po raz kolejny z powodzeniem. Faktem jest, że niedzielny mecz trochę przypominał niedawną potyczkę w Jeziorzanach. Tam również w padającym deszczu od stanu 0-1 nasz zespół potrafił z nawiązką odrobić straty. Tym razem niebagatelną rolę odegrało przygotowanie fizyczne, które przemawiało za zawodnikami AP Kmity. Z każdą upływającą minutą widać było, jak goście podkręcają tempo, a gospodarze gasną w oczach. Trener Marcin Rusin trafił też ze zmianami, które wniosły sporo ożywienia w poczynania AP Kmity. Przewaga gości rosła z każdą minutą i gole wydawały się być kwestią czasu. Wreszcie w 77 minucie po przytomnym uderzeniu Świdra pod poprzeczkę mieliśmy remis. Nasz zespół poszedł za ciosem i dosłownie chwilę później mógł wyjść na prowadzenie. Z kolei w 83 minucie świetnej okazji nie wykorzystał Woźniak, który starał się podcinką zaskoczyć Mazura. Minutę później nic już jednak nie uchroniło miejscowych przed utratą gola. Po prostopadłym zagraniu z głębi pola na czystą pozycję wyszedł Góral i strzałem po dalszym rogu umieścił piłkę w siatce. Do końca AP Kmita kontrolował spotkanie i nie pozwolił Orlętom na stworzenie okazji do wyrównania.   

Orlęta Rudawa - AP Kmita Zabierzów 1-2 (0-0) 

1-0 Całek 49' 
1-1 Świder 77' 
1-2 Góral 84' 

Orlęta: Mazur - Patej, Świerk, Chlipała, Król (75' Palczewski) - Mucha, Tataruch, Klita (65' Nęcka), Stryczek, Skrobowski - Całek (80' Jacak) 

AP Kmita: Długopolski - Kawałek, Śliwiński, Szafran, Ramut - Skotnicki (62' Woźniak), Tyrała (78' Góral), Lekki, Markowski (86' Wójcik), Ryś - Świder