Piast pokonany, walka trwa

W meczu 24 kolejki V ligi, AP Kmita Zabierzów pokonał na własnym stadionie Piasta Wołowice 1-0 (0-0). Gola na wagę trzech punktów dla gospodarzy zdobył Paweł Grzesiak, dla którego było to pierwsze trafienie po zmianie barw klubowych. 

Sobotnie spotkanie było dla gospodarzy meczem o wszystko, a jedynie wygrana pozwalała podopiecznym Adama Stadnika dalej na poważnie myśleć o utrzymaniu w V lidze. Z perspektywy już kilku godzin po meczu stało się jasne, że nie były to puste przepowiednie, gdyż znalazły one bardzo szybkie potwierdzenie w rzeczywistości. Ostatnia w tabeli Wisła Jeziorzany rozprawiła się bowiem z wiceliderem tabeli Bronowianką, a w tym samym czasie Borek ograł w Modlnicy mających mistrzowskie aspiracje Błękitnych. Komplet wygranych tercetu Wisła - Kmita - Borek sprawił, że do prawidziwej walki o utrzymanie wciągnięta została inna trójka: Nadwiślan - Wieczysta - Piast, które z kolei solidarnie przegrały.

Temperatura meczu z Piastem była zatem bardzo wysoka, nie tylko z punktu widzenia panujących warunków pogodowych. Wszystko mogło ułożyć się idealnie dla gości, jednak najpierw przy podbramkowym bilardzie dwukrotnie skutecznie strzały z bliska bronił Mucha, a raz wyręczył go Śliwiński. Chwilę później Piast nie wykorzystał rzutu karnego (strzał Owcy ponad poprzeczką). W międzyczasie po brutalnym ataku jednego z zawodników z Wołowic urazu nogi doznał Burzyński (jeszcze w trakcie meczu ze szpitala dotarła wiadomość, że ma złamaną kość strzałkową). Gospodarze pomimo tak niekorzystnego obrotu wydarzeń, z czasem stawali się coraz bardziej konkretni w ataku. Świetne szanse na objęcie prowadzenia zmarnowali jednak Grzesiak (płaski strzał tuż obok prawego słupka), a następnie Wszołek (w sytuacji sam na sam posłał piłkę prosto w bramkarza). Okazję po stałym fragmencie gry miał również Tyrała, ale Syrka spisał się bez zarzutu.  

Po zmianie stron goście nastawiali się przede wszystkim na wyprowadzanie kontr i posyłanie dalekich przerzutów do aktywnego Tomczaka. Z upływem kolejnych minut, zawodnikom Piasta zaczęło przy tym wyraźnie brakować sił, stąd wiele akcji gospodarzy było przerywanych faulami. AP Kmita stwarzał coraz więcej dogodnych sytuacji. W 53 minucie powinno być 1-0, ale Grzesiak znów był minimalnie nieskuteczny. Dopiero za trzecim razem napastnik AP Kmity płaskim strzałem skierował piłkę do siatki, nie dając szans zasłoniętemu bramkarzowi przyjezdnych. Podopieczni Adama Stadnika nie zadowolili się skromnym prowadzeniem i nadal niepokoili rywali. Raz piłka po uderzeniu Sikory zatrzepotała nawet w siatce, ale sędzia asystent dopatrzył się spalonego. Szkoda, że tak uważny nie był chwilę wcześniej, gdy ewidentnie faulowany był Woźniak, a obrońca gości powinien obejrzeć drugą żółtą kartkę. Dopiero w doliczonym czasie gry, bezpośrednią czerwoną kartkę obejrzał z kolei Panek za brzydki atak od tyłu na nogi Więckowskiego. Pomimo gry w przewadze Piast miał okazję w samej końcówce (sędzia główny przedłużył mecz z sobie tylko znanych powodów o 9 minut), jednak Mucha zdołał sparować piłkę na rzut rożny. 

Kolejny ważny mecz, AP Kmita rozegra u siebie już w najbliższą środę, 30 maja o godz. 18:00. Przeciwnikiem rezerwy Garbarni Kraków. 

AP Kmita Zabierzów - Piast Wołowice 1-0 (0-0)

1-0 Grzesiak 58 

AP Kmita: Mucha - Popowicz, Śliwiński (68 Sikora), Grochola, Ramut - Woźniak (72 Stygar), Tyrała (60 Skotnicki), Więckowski, Wszołek - Burzyński (14 Kulesza), Grzesiak (80 Kwiatkowski)  

Piast: Syrek - Kosek, Owca, Przebinda, Bujak - Milka (60 Kadula), Kuśmierczyk, Guzik (70 Korczek), Budziaszek - Panek, Tomczak