Lider pokonany!

Bardzo cenne trzy punkty w wyjazdowym starciu z liderem tabeli, Prokocimiem Kraków przywiózł zespół AP Kmity Zabierzów. Podopieczni Marcina Jałochy wygrali 2-1, a bohaterem został autor obu trafień dla naszego zespołu - Szymon Tyrała. 

Kto przed pierwszym gwizdkiem sędziego spojrzał na tabelę nie miał wątpliwości - faworytem tego meczu mógł być wyłącznie Prokocim. W obozie miejscowych dało się jednak wyczuć pewne obawy, zapewne związane z faktem, że wiosną kiepsko radzą sobie oni w starciach z niżej notowanymi rywalami, czego dowodem porażki z Wisłą Jeziorzany, a wcześniej także Świtem Krzeszowice. AP Kmita pomimo gry na stadionie lidera musiał walczyć o komplet punktów, gdyż sytuacja w gr. II krakowskiej V ligi nie pozostawia już miejsca na błędy i w końcowym rozrachunku może ich nie wybaczyć.

Od początku to nasz zespół wszedł lepiej w mecz, utrzymując się przy piłce i konstruując składne akcje, choć brakowało strzałów na bramkę. To Prokocim mógł jednak w 20 minucie otworzyć wynik po tym jak w pojedynku biegowym urazu mięśniowego nabawił się Burzyński. Miejscowi dzięki temu wyszli w przewadze 2 na 1, ale w dobrej sytuacji Olszański spudłował. AP Kmita odpowiedział najlepiej jak tylko mógł. Prawą stroną przedarł się debiutujący tego dnia w oficjalnym meczu Shyian, dośrodkował w pole karne, a tam Tyrała sprytnie przerzucił piłkę nad Jakubowskim. Radość z gola nie trwała jednak zbyt długo. W zupełnie niegroźnej sytuacji pechowo nie złapał piłki Mucha, co wykorzystał Wolanin.

W drugiej części spotkania nadal więcej z gry miał AP Kmita, zaś Prokocim nastawił się przede wszystkim na wyprowadzanie kontrataków. Po jednym z nich nieznacznie pomylił się K. Sierant. W innej sytuacji za błąd z pierwszej połowy zrehabilitował się Mucha, wygrywając pojedynek z Kaczorowskim. Więcej klarownych sytuacji stworzyli i tak goście. Szybki atak na gola mógł zamienić Woźniak, lecz jego strzał zatrzymał się na poprzeczce, zaś późniejszą dobitkę Tyrały zdołał zblokować jeden z defensorów gospodarzy. Dobre okazje mieli też Kuźma, Skotnicki, Ławrowski czy Shyian, lecz w każdym przypadku brakowało wykończenia lub precyzji. Decydujący cios AP Kmita wyprowadził w 82 minucie za sprawą Szymona Tyrały, który strzałem głową nie dał szans Jakubowskiemu. Do końca podopieczni Marcina Jałochy kontrolowali boiskowe wydarzenia i nie pozwolili miejscowym na stworzenie żadnej okazji do wyrównania.

Dla AP Kmity to niezwykle cenne punkty zdobyte na zawsze trudnym terenie, stąd trudno dziwić się radości po meczu. Sami gospodarze po ostatnim gwizdku przyznawali, że tego dnia wygrał zespół zdecydowanie lepszy. Każdy rozmówca zachodził też w głowę jak to możliwe, że taki zespół może plasować się tak nisko. Też trudno z perspektywy Zabierzowa odpowiedzieć na to pytanie, jednak wypada wierzyć, że dla losów tego sezonu był to moment przełomowy, a nie tylko przebłysk lepszej gry...  

Prokocim Kraków - Akademia Piłkarska Kmita Zabierzów 1-2 (1-1)

0-1 Tyrała 31
1-1 Wolanin 33
1-2 Tyrała 82

Prokocim: Jakubowski – Stankiewicz, Łobodziński, Wójcik, Wąsik (70 Fornalczyk) – Piotr Sierant (82 Filarski), Barcik (58 Marut), Olszański, K. Sierant – Wolanin, Kaczorowski

AP Kmita: Mucha – Popowicz, Ramut, Burzyński (20 Skotnicki), Marszałek (46 Ławrowski) – Tyrała, Shyian, Kuźma, Kominiak – Woźniak (86 Obal), Więckowski