Wygrana z Podgórzem na koniec roku

W rozegranym dzisiaj zaległym meczu 11 kolejki krakowskiej V ligi, będącym jednocześnie ostatnim spotkaniem o stawkę w tym roku, AP Kmita Zabierzów pokonał Podgórze Kraków 2-1. Gole dla naszego zespołu zdobyli Dawid Burzyński oraz Krzysztof Barczuk. 

Po porażce z Piastem Wołowice oraz Iskrą Radwanowice, podopieczni Marcina Jałochy potrzebowali w starciu z Podgórzem kompletu punktów jak tlenu. Problem w tym, że wtorkowy rywal był tylko w nieznacznie lepszej sytuacji i miał podobne oczekiwania. Wszystko to zapowiadało emocjonujący mecz. Tak też się stało, gdyż od początku widać było sporą nerwowość w poczynaniach obu ekip. Ten fragment należał jednak do gości, którzy stworzyli sobie trzy dogodne okazje do objęcia prowadzenia. Najlepszą z nich był rzut karny, który wraz z dwoma dobitkami z najbliższej odległości w świetnym stylu obronił Mucha. Jak to często bywa, niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Chwilę później do dośrodkowanej przez Kuźmę piłki doskoczył Burzyński i pewnym strzałem w dalszy róg otworzył wynik spotkania. Goście nie podłamali się takim obrotem wydrzeń i niebawem wyrównali. AP Kmita nadział się na kontrę, którą wyprowadził Pater, zaś jego prostopadłe zagranie wykończył Ochałek. Zabierzowianie odpowiedzieli golem po kolejnym stałym fragmencie gry. Piłkę w polu karnym opanował Barczuk i strzałem z woleja pod poprzeczkę ustalił wynik meczu.

Druga połowa to przede wszystkim kontrola boiskowych wydarzeń przez zespół AP Kmity, który nie pozwalał rywalom na zbyt wiele. Przy lepszej skuteczności, nasz zespół powinien zresztą wygrać w zdecydowanie wyższych rozmiarach. Spora też w tym zasługa sedziego, który nie uznał bramki Gawęckiego, dopatrując się (niesłusznie, co potwierdził później zresztą dużo lepiej ustawiony w tej sytuacji sędzia boczny) ręki napastnika gospodarzy. Niezależnie od tego AP Kmita zagrał mądrze i utrzymał skromne prowadzenie do końca.

Bardzo cenne trzy punkty pozwalają z nieco większym optymizmem patrzeć na tabelę, choć rzecz jasna nie zacierają obrazu fatalnej rundy jesiennej. AP Kmita przezimuje na przedostatnim miejscu, wyprzedzając tylko Świt Krzeszowice. Tabela jest jednak na tyle spłaszczona, że strata do 6 miejsca wynosi tylko 6 punktów. Wiosną wszystko jest zatem możliwe, ale gra musi być zdecydowanie lepsza niż w ostatnich miesiącach.  

Akademia Piłkarska Kmita Zabierzów - Podgórze Kraków 2-1 (2-1)

1-0 Burzyński 18
1-1 Ochałek 25
2-1 Barczuk 34

AP Kmita: Mucha - Ramut, Barczuk, Świerk, Popowicz - Stygar, Tyrała, Kuźma, Woźniak (Mazur) - Burzyński (Obal), Gawęcki (Więckowski)