Za rok derby... z Zelkowem?

Tymi słowami podsumował sobotni mecz z lokalnym rywalem, Iskrą Radwanowice, jeden z kibiców z Zabierzowa. Słowa gorzkie, przewidujące scenariusz, którego przed sezonem chyba nikt by nie wymyślił. Niestety na dziś to scenariusz całkiem możliwy i to wcale nie z powodu tego, że Zelków ma szanse awansować do V ligi. 

AP Kmita pomimo oczekiwań, zaprezentował się w meczu z Iskrą podobnie jak w większości wcześniejszych potyczek - bez wiary w zwycięstwo, bez pomysłu na grę i beztrosko w obronie. Beniaminek z Radwanowic nie pokazał niczego szczególnego, ale konsekwencja i determinacja wystarczyły do zgarnięcia pełnej puli. Pierwsza połowa była słaba i chaotyczna, a jedyna bramka padła wskutek złego ustawienia Barczuka (przegrał pojedynek główkowy) i Świerka (spóźniony z asekuracją). W efekcie sytuacji sam na sam z Muchą nie zmarnował Jaszczyński. AP Kmita miał jedną szansę na wyrównanie, ale w zamieszaniu po rzucie rożnym nikt nie wpakował piłki do siatki. 

Po zmianie stron, gospodarze chyba wreszcie zdali sobie sprawę, że nie grają jedynie towarzysko i starali się przenieść ciężar gry pod pole karne Iskry. Efekty długimi fragmentami były mizerne, raz piłka obiła słupek, a innym razem strzał Popowicza był zbyt anemiczny. Wreszcie w 73 minucie starania AP Kmity zostały nagrodzone. Płaski strzał Popowicza z 12 metrów zaskoczył Malca. W tym momencie wydawało się, że to gospodarze będą w stanie rozstrzygnąć losy meczu lub chociaż dowieźć remis do końca meczu. Nic bardziej mylnego, bowiem w 88 minucie gola bezpośrednio z rzutu rożnego zdobył Skoczykłoda. 

Po sobotnim meczu AP Kmita znalazł się na samym dnie ligowej tabeli. Podsumowaniem fatalnej rundy jest bilans w postaci kompletu porażek na własnym obiekcie. Podopieczni Marcina Jałochy zagrają swój ostatni mecz we wtorek, 8 listopada o godz. 19:30 na boisku ze sztuczną nawierzchnią przy ul. Szablowskiego 1 (zaległy z Podgórzem, który nie odbył się 22 października w Zabierzowie z powodu złych warunków atmosferycznych). Może fakt, że AP Kmita zagra u siebie, ale w istocie na obcym boisku to w obliczu powyższego jednak dobry znak? 

Akademia Piłkarska Kmita Zabierzów - Iskra Radwanowice 1-2 (0-1)

0-1 Jaszczyński 19
1-1 Popowicz 73
1-2 Skoczykłoda 88

AP Kmita: Mucha - Skotnicki, Barczuk, Świerk, Popowicz - Stygar (46 Kawałek), Tyrała (60 Mazur), Kuźma, Woźniak - Obal (46 Więckowski), Gawecki  

Iskra: Malec - Spasiuk, Skoczykłoda, Urbańczyk, Armatys - Ziobro, Pudełko (90 Funek), Jędrszczyk, Tucharz (60 Chromiec) - Leftwich (75 Mirek), Jaszczyński