Niezwykle ważna wygrana w Krzeszowicach

W sobotnim meczu 10 kolejki V ligi, Akademia Kmita pokonał w Krzeszowicach miejscowy Świt 4-2, dzięki czemu opuścił ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Udany debiut w roli szkoleniowca zaliczył więc Marcin Jałocha. 

Przed sobotnim starciem wiadomym było, że dla obu ekip jest to niezykle ważne spotkanie dla układu ligowej tabeli. Ewentualna porażka naszego zespołu, oznaczać miała utratę bezpośredniego kontaktu z rywalami i powiększenie strat punktowych. Świt również chciał za wszelką cenę wygrać i wydostać się ze strefy spadkowej. Te okoliczności zapowiadały więc ciekawy mecz i ściągnęły do Krzeszowic wielu kibiców.

Zawody rozpoczęły się wprost idealnie dla miejscowych, gdyż już pierwsza ich akcja zakończyła się zdobyciem gola. Z piłką minął się Barczuk, a dogodnej okazji nie zmarnował Ziółko, choć jak się wydaje nieco lepiej mógł też zachować się Mucha. Dla zabierzowian utrata bramki w tym sezonie w każdym przypadku była źródłem kłopotów. Nieco inaczej stało się w sobotnie popołudnie. AP Kmita potrafił bowiem szybko odpowiedzieć i wyrównać stan rywalizacji. Dośrodkowaną z rzutu rożnego piłkę zaatakował w powietrzu Barczuk, a ta odbiła się jeszcze po drodze od jednego z rywali i ostatecznie zatrzymała się dopiero w siatce. Wielu kibiców nie zdążyło na dobre zająć swoich miejsc, gdy rezultat na tablicy wyników zmienił się tego dnia po raz trzeci. Ponownie za sprawą miejscowych, którzy wykorzystali złe ustawienie defensywy, zaś gola zdobył Kowalczyk. Chwilę później w zasadzie powinno być 3-1, ale w dobrej sytuacji zagubił się pomocnik gospodarzy. AP Kmita wreszcie jednak uspokoił grę i przejął inicjatywe w środku pola. Coraz mocniej spychani pod własne pole karne zawodnicy Świtu zaczęłi popłeniać błędy. Najpierw po raz kolejny zafunkcjonował stały fragment gry. Rzut rożny wykonywał Kuźma, z pozoru niegroźne uderzenie piłki głową odbił przed siebie Kukiełka, którą bez problemów do siatki skierował Skotnicki. Sytuacja AP Kmity mocno skomplikowała się w 30 minucie, kiedy czerwoną kartką został ukarany Burzyński - w odczuciu większości obserwatorów absolutnie niesłusznie. Obrońca protestował wobec niewybica piłki za linię, podczas gdy na boisku leżał Tyrała, zwracając się być może nieelegancko do przeciwnika, ale z pewnością nie wulgarnie. Arbiter główny najwyraźniej nie wytrzymał ciśnienia i sięgnął po czerwony kartonik. Szkoda, że konekwencji zabrakło mu w 44 minucie, kiedy w podobnej sytuacji analogicznie zachował się zawodnik miejscowych. Mimo protestów Zabierzowian, sędzia stwierdził, że "nie słyszał", a zatem grę kontynuował bez napomnień. Zastanawiające, skoro na trybunach było słychać aż nadto... Na całe szczęście pomimo niesprzyjających okoliczności, przyjezdni skoncentrowali się już tylko na grze w piłkę. Dzięki temu jeszcze przed przerwą objęli prowadzenie. Po świetnym zgraniu Gawęckiego, sytuacji sam na sam z Kukiełką nie zmarnował Obal, który płaskim strzałem skierował piłkę do bramki. Jeszcze przed przerwą Świt miał okazję wyrównać, ale w doskonałej sytuacji fatalnie spudłował jeden z pomocników. 

Na drugą połowę, zawodnicy z Zabierzowa wyszli z dobrym planem taktycznym i mocno zdeterminowani, aby utrzymać korzystny wynik i zgarnąć wreszcie komplet punktów. Świt, grając w liczebnej przewadze utrzymywał się co prawda dłużej przy piłce, ale nie miało to większego przełożenia na stwarzane sytuacje pod bramką Muchy. W zasadzie poza kilkoma strzałami z dystansu i wrzutkami w pole karne, ciężko przypomnieć sobie klarowną sytuację. To AP Kmita potrafił być bardziej konkretny w stwarzaniu sytuacji, wyprowadzając groźne kontrataki. Jedna z nich okazała się decydująca dla losów meczu. Do ofensywnej akcji włączył się Skotnicki, wyłożył piłkę przed pole karne byłemu zawodnikowi Świtu - Gawęckiemu, który pewnym strzałem ustalił wynik spotkania.

Dla AP Kmity był to dopiero drugi komplet punktów, wywalczony w tym sezonie. Co istotne, pozwolił on (kosztem Świtu) na opuszczenie dna tabeli. Do końca roku pozostały do rozegrania trzy kolejki, a w każdej z nich, podopieczni Marcina Jałochy, rywalizować będą z przeciwnikami z dolnych rejonów tabeli, a więc kolejno Podgórzem Kraków, Piastem Wołowice oraz derbowym starciu z Iskrą Radwanowice. Niewątpliwie zapowiada się zatem ciekawa końcówka roku.

Świt Krzeszowice - Akademia Piłkarska Kmita Zabierzów 2-4 (2-3)

1-0 Ziółko 3
1-1 samobójcza 5
2-1 Kowalczyk 8
2-2 Skotnicki 23
2-3 Obal 35
2-3 Gawęcki 63

AP Kmita: Mucha - Marszałek, Barczuk, Burzyński, Popowicz (34 Ramut) - Stygar (88 Kawałek), Tyrała, Kuźma, Skotnicki - Obal (65 Mazur), Gawęcki (68 Szymański)