Dantejskie sceny w Prokocimiu

Skandaliczne zachowanie kibiców w Prokocimiu (m. in. rzucanie butelek i innych przedmiotów w stronę zawodników AP Kmity w trakcie pierwszej połowy oraz nieustanne wyzwiska i groźby) doprowadziło do przerwania meczu 19 kolejki. Teraz o losach spotkania zadecyduje Wydział Gier i Dyscypliny MZPN.

To co wydarzyło się w ubiegłą sobotę w Prokocimiu zakrawa o skandal. Grupka miejscowych kiboli skutecznie zakłóciła mecz pomiędzy Prokocimiem i Akademią Piłkarską Kmita Zabierzów. Nieustanne obelgi, wyzwiska i groźby pod adresem naszych zawodników, a przede wszystkim rzucanie w ich kierunku butelkami z piwa i wódki, puszkami oraz metalowymi zapalniczkami bez rekacji miejscowych służb porządkowych, które stały się zakładnikami grupki znajdujących się pod wpłyem alkoholu stadionowych bandytów, nie miały nic wspólnego ze sportową rywalizacją. Sędzia główny Robert Marciniak w związku z powyższym zmuszony był do przerwania zawodów najpierw w 28 minucie po tym, jak butelka została rzucona w kierunku Michała Majgiera. Minutę później na boisku znalazła się puszka. W 37 minucie zawody zostały przerwane po raz drugi, po tym jak na boisko z trybun wrzucono metalową zapalniczkę. W obawie o własne zdrowie i bezpieczeństwo, zawodnicy AP Kmity zeszli do szatni i nie zdecydowali się na powrót na boisko. Warto nadmienić, że jest to kolejny przykład karygodnych zachowań na stadionie w Prokocimiu. Ostatnie zajścia, zasługujące na podobne potępienie miały miejsce w trakcie meczu juniorów w dniu 6 kwietnia br. Skoro Prokocim nie wyciągnął żadnych wniosków z tamtych wydarzeń (m. in. pobicie jednego z zawodników), to powstaje retoryczne pytanie, czy warto rozgrywać mecze na obiekcie, na którym zawodnicy muszą uciekać do szatni, bojąc się o własne zdrowie. Najgorsze w całej sytuacji jest jednak to, że tak ważnego problemu jak bezpieczeństwo na obiekcie piłkarskim, zdają się nie dostrzegać nawet działacze z Prokocimia, uznając, iż to nasz zespół przesadza i mimo realnego zagrożenia powinien w takich warunkach kontynuować mecz. 

Akademia Piłkarska Kmita Zabierzów jednoznacznie potępia sytuację, która wydarzyła się w Prokocimiu i nie zamierza legalizować podobnych patologi, poprzez udział w zawodach, w których gospodarz meczu nie jest w stanie zagwarantować choćby minimalnego poziomu bezpieczeństwa dla uczestników wydarzenia, a zwłaszcza samych zawodników. Jednocześnie liczymy na wyciągnięcie surowych konsekwencji w stosunku do gospodarzy, aby podobne zajścia już nigdy nie miały miejsca na żadnym obiekcie sportowym.