Remis na zakończenie

Bezbramkowym remisem zakończył się mecz na szczycie krakowskiej okręgówki (Kraków II), w którym Kmita podjął na własnym stadionie Kaszowiankę. Podział punktów oznacza zachowanie dystansu dzielącego wcześniej oba zespoły, który tym samym utrzymał się na poziomie pięciu punktów. Gospodarze mieli okazję, by zbliżyć się do przewodzących w tabeli Dalinu oraz Kaszowianki - zwłaszcza, że właściwie od początku drugiej połowy, przez ponad dwadzieścia minut (do momentu gdy Ramut obejrzał czerwony kartonik) grali w podwójnej przewadze. Drużynie trenera Artura Gawła nie udało się jednak wykorzystać takiej sposobności. Niedosyt? Rozczarowanie? 

- Pozostaje niedosyt, bo jednak przez pewien czas graliśmy z przewagą dwóch zawodników. Kaszowianka mimo gry w osłabieniu zaprezentowala się z bardzo dobrej strony, nie grając na dziko i próbując utrzymać się przy piłce. To nie jest przypadkowa drużyna. Mimo wszystko mogę mieć pretensje do swoich zawodników. Próbowaliśmy, ale powinniśmy stworzyć sobie znacznie więcej sytuacji. Po drugiej czerwonej kartce, przeciwnik cofnął się, oddając nam inicjatywę. Nie potrafiliśmy tego wykorzystać...choć mieliśmy piłkę meczową. Generalnie w całym spotkaniu zabrakło nam odpowiedniej decyzji i kogoś kto wziąłby grę na siebie. Gra nam się nie układała, ale od klasowej drużyny (a mamy takich zawodników) należy oczekiwać wykorzystania okoliczności gry w podwójnej przewadze, czy ponownie z przewagą jednego zawodnika, po tym jak  mój zawodnik niezbyt rozważnie zarobił drugą żółtą kartkę - ocenił dyspozycję swoich podopiecznych Artur Gaweł, dużą uwagę poświęcając na zgubione po drodze punkty... - W ostatnich trzech meczach zdobyliśmy dwa punkty...uciekło aż siedem. W kuriozalnych okolicznościach. W spotkaniu ze Złomexem, w doliczonym czasie gry strzelamy bramkę na 2:0...sędzia dopatrzył się rzekomego zagrania piłki ręka. Przeciwnik wznowił grę dalekim wykopem...piłka trafiła do szybkiego chłopaka i w jednej chwili z 2:0, zrobiło się 1:1...Tak uciekają nam dwa punkty. Mimo wszystko zakładamy sobie pewne cele, ale nie jest powiedziane, że "mamy awansować". Będziemy się skupiać na każdym następnym meczu z osobna. Jeśli pojawi się okazja na pewno podejmiemy taką próbę. Drużyna gra już ze sobą od dłuższego czasu, stopniowo wprowadzamy juniorów. Dobrze się dogadujemy, co wpływa na świetną atmosferę. 

Swoją oceną spotkania podzielił się również trener zespołu z Kaszowa - Wojciech Pituła. - Pierwsza połowa to bardzo wyrównany mecz pełen walki. W 35 minucie Enmanov zobaczył czerwoną kartkę za brutalny faul...faktycznie wyglądało to groźnie, ale nie jestem pewien czy sędzia podjął słuszną decyzję. Zdecydował się na to...miał do tego prawo. Moim zdaniem była to jednak kartka "pomarańczowa". Tuż na początku drugiej połowy sędzia pokazał nam drugą czerwoną kartkę za próbę wymuszenia rzutu karnego...Nie chcę komentować pracy sędziów z Olkusza i zazwyczaj tego nie robię, ale nie sposób odnieść się do tej sytuacji. Sędzia popsuł fajny mecz. Paradoksalnie w 9 gramy lepiej niż w 11. Stwarzamy sobie dobre okazje, ale strzały Tomka i Pawła Grzesiaka dobrze wybronił Herdzik. 

Kaszowianka współlideruje stawce po rundzie jesiennej z przewagą pięciu punktów nad grupą pościgową. Oczywiste było zatem pytanie o awans i dzielący drużyny dystans - Trzeci sezon gramy w czołówce tabeli. Naszym celem jest gra o najwyższe lokaty. Mamy o co grać, buduje nam sie stadion, zbliża się jubileusz - miło byłoby to spiąć klamrą. Liga jest jednak tak wyrównana, że pięć punktów to nie jest duża przewaga. Na pewno będziemy się liczyć, a czy ktoś jeszcze dołączy? Kmita, Piast... Pomimo kiepskiej końcówki, w ostatnich 5 meczach zdobyliśmy tylko 6 punktów jest to dobra runda w naszym wykonaniu, zwieńczona zdobyciem największej ilości punktów w historii, wcześniej zdobywaliśmy odpowiednio 22 i 23. Teraz jest już 28. Choć oczywiście można przyczepić sie do kilku spotkań. Jestem dumny z chłopaków, a to co zagrali dziś grając w dziewięciu... pokazali że są fajnym zespołem. Jestem dumny, że mogę trenować taki zespół - zakończył trener Pituła. 

Klasa Okręgowa (Kraków II) - 07.11.2015
Kmita Zabierzów - Kaszowianka Kaszów 0:0

Czerwone kartki: Ramut 76' (za drugą żółtą) - Enmanov, 35' (za brutalny faul), Armatys, 51' (za drugą żółta)
Kmita: Herdzik - Popowicz (84' Juszczak), Szostak, Świerk, Majgier - Kuźma, Ramut, Więckowski - Wysokiński, Barnaś (73' Burzyński), Woźniak (61' Stygar)
Kaszowianka: Wolski - Koczwara, Pamuła, Gorzkowski, Enmanov - Armatys , Wieczorek,  Tabor (37' Twaróg), Sobótka (83' Irzyk), Grzesiak  Tomasz - Grzesiak Paweł  (90' Bułat)
 

 Źródło: michał bielecki, www.futmal.pl