Zwycięstwo wyszarpane w samej koncówce, AP Kmita - Złomex Branice 2-1 (0-1).

Do 86 minuty Akademia na potęgę marnowała sytuacje strzeleckie i bezskutecznie starała się sforsować defensywę  gości. Gdy wydawało się, że pomimo dużej przewagi, to przyjezdni zgarną komplet punktów, determinacja AP Kmity została w końcu nagrodzona. Gole Wojciecha Skotnickiego i Tomasza Wysokińskiego sprawiły, że bardzo ważne trzy punkty, jednak zostały w Zabierzowie. 

Każdy, kto przed tym meczem spojrzał na tabelę zdawał sobie sprawę, że ewentualne zwycięstwo pozwoli odskoczyć od zespołów zagrożonych degradacją na dość znaczną odległość. AP Kmita z jednej strony chciał zrewanżować się Złomexowi za jesienną porażkę w Branicach 0-2, a zarazem podtrzymać dobrą serię pod wodzą Artura Gawła (7 punktów w 4 grach). Złomex po dwóch ligowych porażkach na wiosnę, również zaczął punktować, notując serię trzech meczów bez porażki (0-0 z Liszczanką i Lotnikiem, 1-0 z Sokołem Kocmyrzów). 

Od początku spotkanie przebiegało pod dyktando gospodarzy, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i konstruowali składne akcje. Niestety ponownie zawodziła skuteczność. Goście tylko raz w pierwszej części meczu poważniej zagrozili bramce Herdzika i to od razu w taki sposób, że mogli cieszyć się z objęcia prowadzenia. W tej samej akcji najpierw strzał z woleja Tidiane Dioufa odbił w bardzo dobrym stylu Herdzik, jednak dośrodkowana z prawej strony piłka ponownie trafiła do napastnika z Senegalu, a ten precyzyjnym uderzeniem w długi róg nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Ta sytuacja nieco wybiła z rytmu miejscowych, którzy długimi minutami nie potrafili na nowo poukładać swojej gry i przycisnąć Złomex. Jednak pomocną dłoń jeszcze przed przerwą postanowił wyciągnąć Bajołek, który w krótkim odstępie czasu obejrzał dwie żółte kartki. W efekcie od 40 minuty AP Kmita grał w przewadze jednego zawodnika. 

W związku z grą w liczebnym osłabieniu, plan Złomexu na drugą połowę stał się jasny i czytelny - obrona wyniku, wybijanie długich piłek w kierunku Dioufa oraz opóźnianie gry przy każdej możliwej okazji. Ta taktyka długimi fragmentami się sprawdzała, choć w dużej mierze była to zasługa braku skuteczności gospodarzy i dobrej dyspozycji bramkarza Złomexu. W 53 minucie powinno być 1-1, ale z najbliższej odległości pojedynek z Beatove przegrał Wysokiński. Efektu nie przybnosiły także strzały z dystansu Kowalika, stałe fragmenty wykonywane przez Kuźmę, czy też rajdy Skotnickiego. Wreszcie w 86 minucie wysiłki i starania gospodarzy zostały nagrodzone. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, piłkę w polu karnym do Skotnickiego zgrał Wysokiński i miejscowi mogli cieszyć się z wyrównania. Ten gol wyraźnie podłamał przyjezdnych, a AP Kmita z jeszcze większą pasją przycisnął Złomex. W 90 minucie ponownie po dośrodkowaniu z prawej strony z piłką minął się Orjegbe. Ta trafiła do Wysokińskiego, który precyzyjnym strzałem pod poprzeczkę dał swojej drużynie trzy punkty. 

Wielka i w pełni zrozumiała była radość gospodarzy po końcowym gwizdku arbitra, gdyż udało im się zgarnąć komplet punktów po nerwowym meczu i ambitnej walce do samego końca. Jedno jest pewne - w sobotnie popołudnie wygrał zespół lepszy piłkarsko.

Akademia Piłkarska Kmita Zabierzów - Złomex Branice 2-1 (0-1)

0-1 Diouf 22'
1-1 Skotnicki 86'
2-1 Wysokiński 90'

AP Kmita: Herdzik - Popowicz, Szostak, Goryczka, Barnaś - Skotnicki, Kuźma, Kowalik, Więckowski, Stygar (66' Majgier) - Wysokiński 

Złomex: Beatove - Czarny, Orjegbe, Kuziel, Blicharski - Dudek, Bajołek, Ulman (72' Kalisz), Sikora, Nawrocki - Diouf (83' Cichoń)