Remis, który nie cieszy: AP Kmita Zabierzów - Lotnik Kryspinów 1-1

Był to mecz sąsiadów w ligowej tabeli. Przed tą kolejką oba zespoły miały taką samą liczbę punktów (po 11), przy czym Lotnik rozegrał o jedno spotkanie więcej. Akademia Kmita chciał przerwać fatalną serię trzech kolejnych porażek i wygrać ostatni mecz w roli gospodarza w 2014 roku. 

Spotkanie idealnie ułożyło się dla podopiecznych Henryka Szymanowskiego, którzy już pierwszą okazję zamienili na gola. Z lewej strony piłkę w pole karne wrzucił Domański, przedłużył ją Hurko, a Skotnickiemu pozostało dopełnić formalności i skierować ją do pustej już bramki. Wydawało się, że kolejne bramki dla gospodarzy są jedynie kwestią czasu. Niestety tego dnia na potęgę marnowali oni wypracowane sytuacje. Właściwie już po 30 minutach powinno być po meczu. Dwukrotnie po uderzeniach głową bliski szczęścia był Hurko, lecz piłka mijała bramkę przyjezdnych. Najlepsze sytuacje miał jednak Skotnicki. Najpierw po świetnym prostopadłym zagraniu od Kowalika w sytuacji sam na sam uderzył ponad bramką. W 33 minucie przegrał z kolei pojedynek z bramkarzem Lotnika. Po stałych fragmentach gry swoje szanse mieli ponadto Skwarczeński oraz Świerk, ale piłka nie chciała wpaść do siatki. I jak to często bywa, niewykorzystane sytuacje ostatecznie zemściły się na gospodarzach. W 42 minucie na strzał z daleka zdecydował się Konik, czym kompletnie zaskoczył Herdzika. Piłka po rękach bramkarza Akademii wtoczyła się do bramki. 

Druga połowa miała bardzo podobny scenariusz jak pierwsza. Gospodarze stwarzali wiele dogodnych okazji, ale nie potrafili żadnej z nich zamienić na gola. Najlepsze szanse zmarnował Domański oraz Skotnicki. W jednej sytuacji po uderzeniu tego ostatniego, piłkę zmierzającą do bramki wybił obrońca gości. Lotnik ograniczał się w zasadzie wyłącznie do wyprowadzania kontr, z których większość była rozbijana przez obrońców AP Kmity, a dwa razy dobrze spisał się Herdzik. Mimo dużej przewagi Akademia nie potrafiła zdobyć decydującej bramki. Po meczu pozostaje niedosyt, a jeden punkt raczej należy traktować, jako stratę dwóch. 

AP Kmita Zabierzów - Lotnik Kryspinów 1-1 (1-1)

1-0 Skotnicki 4'
1-1 Konik 42'

AP Kmita Zabierzów: Herdzik - Majgier, Świerk, Skwarczeński, Popowicz - Kuźma, Goryczka, Kowalik, Skotnicki - Hurko (72' Matacz), Domański

Lotnik Kryspinów: Broda - Banasik, Meus, Kędzierski (15' Lipiński), Sadko - Kujda, Wieczorek (58' Gudz), Konik, Ptak (66' Czech), Strojek - Gilski  

Po meczu powiedzieli:

Damian Skwarczeński - Na pewno czujemy niedosyt po tym spotkaniu, choć po 3 porażkach wreszcie udało sie zdobyć chociaż punkt. Naszym największym mankamentem jest nieskuteczność. Szczęścia brakowało przede wszystkim Wojtkowi Skotnickiemu. Cóż, takie mecze się zdarzają, że nic nie chce wpaść do siatki. 

Kamil Herdzik - Myślę, że mogłem się lepiej zachować przy straconej bramce, ale w decyzdującym momencie się poślizgnąłem, co zaważyło na tym, że padł gol. Dużo lepiej było w drugiej połowie, gdzie w kilku sytuacjach pomogłem drużynie. Liczymy, że w ostatnim meczu z Sokołem powalczymy o pełną pulę.

Konrad Świerk - Bardzo szkoda tylu niewykorzystanych sytuacji. Powinniśmy w tym meczu niewątpliwie zainkasować trzy punkty. Sam miałem jedną okazję, ale strzał okazał się niecelny. Trzeba przeanalizować to spotkanie i solidnie przygotować się do ostatniego meczu rundy jesiennej.

Daniel Hurko - W pierwszej połowie dwukrotnie byłem bliski szczęścia, zawiodła skuteczność. Remis w związku z tak duża przewagą, jaką mieliśmy w tym meczu należy traktować jak porażkę. Nie zgodze się, że to był zły mecz w naszym wykonaniu. Każdy walczył, starał się dać zespołowi tyle, ile mógł. Chcieliśmy wygrać, ale się nie udało. Dziekuję również trenerowi Szymanowskiemu za to, że dał mi szansę gry w pierwszym zespole. Mam nadzieję, że nie zawiodłem jego oczekiwań. Postaram się solidnie przepracować okres przygotowawczy, aby w jeszcze lepszej formie fizycznej przystąpić do rundy rewanżowej